Metamorfozy TM

W Toastmasters uczymy się, rozwijamy, przechodzimy METAMORFOZY.

Z jakimi oczekiwaniami przyszliśmy do Klubu? Jak zmieniło nas to miejsce? Czego nauczyło?


#1

Rozmowa z Moniką Nowak

Monika Nowak – człowiek-orkiestra Toastmaster – zawsze pełna pomysłów, pełniła różne role w zarządzie, była w różnych klubach, zaraża energią, a Toastmasters to jedno z miejsc, z których tę energię czerpie. 🙂

Z Moniką rozmawiała Naza Simińska.

 

Jak długo jesteś w Toastmasters? Kiedy zaczęła się twoją przygoda z Toastmasters? Jak się dowiedziałeś o Toastmasters? Jak długo byłaś w klubie olsztyńskim i następnie wrocławskim?

Zaczynałam na północy -w Olsztyn Toastmasters 😉 Z Organizacją jestem związana od lutego 2015 r. i zaczynałam właśnie w Olsztyńskim klubie. Tam przeszłam połowę ścieżki Kompetentnego Mówcy i pełniłam funkcje w Zarządzie.

Jak zaczęła się moja przygoda z TM? Pracowałam wówczas na olsztyńskim zamku i po raz pierwszy miałam oprowadzać zwiedzających. Uczyłam się kilka dni, stresowałam się, a na oprowadzanie szłam ze ściągami pod pachą. A oni mnie nie słuchali. Zapłacili za to abym im opowiedziała historię zamku i mnie nie słuchali. Załamana wróciłam do swojego biurka i wpisałam w wyszukiwarce „jak mówić aby mnie słuchali?” i tak znalazłam Olsztyński klub. Reszta to już historia (nadmienię, że już nie zdarzają mi się takie historie )

Dlaczego przystąpiłaś do klubu? Czego chciałas się nauczyć?

Chciałam mówić tak, aby mnie słuchali i żeby takie sytuacje już mi się nie przytrafiały. Ale moje cele zmieniają się co jakiś czas- i za to uwielbiam Toastmasters! Czegokolwiek nie chcesz się nauczyć (zarządzać ludźmi, przedstawiać prezentację czy organizować wydarzenia) tu możesz się tego nauczyć

Jaka była Monika Nowak przed Toastmasters?

Nigdy nie myślałam, że będę pracować z ludźmi. Miałam być konserwatorem pracującym samotnie w swojej pracowni… Okazało się, że JEDNAK ci ludzie są mi potrzebni. Może kiedyś jeszcze zamknę się sam na sam z jakimś dziełem sztuki w potrzebie ale na razie jest ok tak, jak jest

Jak wyglądał twój ice-breaker?

Przegadany – strzelałam jak z karabinu, mówiłam za szybko a i tak nie zmieściłam się w czasie. Dużo się nauczyłam.  Dzięki temu od razu odkryłam mój najsłabszy punkt i od razu zacząć nad nim pracować . To jest to, co radzę moim mentorowanym – aby sami pracowali nad pierwszą mową żeby poznać swoje mocne i słabe strony

Jakich umiejętności nabyłaś, będąc członkiem Toastmasters i jak wykorzystujesz je w życiu prywatnym lub zawodowym

Jest ich bardzo dużo – panowanie nad czasem, przyjmowanie krytyki, nastawienia na słuchaczy, pracy w grupie…. moge wymieniać bardzo długo! Cześci chciałam się nauczyć, część przyszła z zaskoczenia

Większość ludzi przychodzi do Toastmasters „na chwilę” i następnie porzuca klub. Jesteś w klubie dość długo? Dlaczego? Czy to znaczy, że ciągle się uczysz nowych rzeczy? Co Ciebie trzyma w Toastmasters?

Otwarcie mówię o tym, że jeśli TM przestanie mi coś dawać to odejdę. Jak widać ciągle czegoś się tu uczę lub daje mi inne rzeczy. Kiedy jest się w klubie trzeba wiedzieć, czego się chce i jak przełoży się to na nasze poza-toastmasterowe życie. Może się okazać, że nic. I to jest OK. Ale jeśli okaże się, że to czego się tu nauczysz będzie miało odbicie w twoim życiu, to zostaniesz. To bardzo proste, ale wymaga szczerości.

Jakie masz cele w Toastmastes w najbliższym roku?

Jestem w Zarządzie ponieważ uczę się pracy w grupie – to robię w pracy. Realizuję podręcznik Mowy Informacyjne, bo mam problemy z przedstawianiem twardych danych. W pracy opiekuję się grupą 11 studentów – edukatorów. Dlatego zostałam mentorem. Poza tym – zwyczajnie lubię tych ludzi!

Twoja złota rada dla początkującego Toastmastera brzmi…..

Odpowiedz sobie na pytanie, co Toastmasters  może Ci dać w twoim prawdziwym życiu, ustal cel. I co jakiś czas rób aktualizację – to klucz do sukcesu.

Dziękuję za wywiad. 🙂

 


 

#2

Wywiad z Dawidem Jary

Dawid Jary: członek Klubów Wroclove Toastmaters oraz 1st Million Toastmasters, dwukrotny Wiceprezes ds. edukacji 1st Million Toastmasters, były Sekretarz oraz Sierżant Toastmasters Wroclove, dwukrotny zdobywca odznaczenia Triple Crown, koordynator programu Youth Leadership, koordynator Akademii Filmowej Toastmasters, zdobywca tytułu Advanced Communicator Gold, Mistrz Polski w mowach improwizowanych, Wicemistrz Polski w mowach humorystycznych

Naza Simińska: Wiceprezes ds. edukacji Toastmasters Wroclove

Naza Simińska: Jak zaczęła się Twoja przygoda z Klubem Toastmasters?

Dawid Jary: Przeglądałem popularne serwisy informacyjne. Na jednym z nich natrafiłem na informację o organizacji Toastmasters. W artykule była ona opisana jako miejsce, gdzie można ćwiczyć umiejętność wystąpień publicznych.

Kilka dnia przed tym wydarzeniem przemawiałem na spotkaniu w pracy. Poszło nawet nieźle, dlatego pomyślałem, że mógłbym podnieść swoje umiejętności publicznych wystąpień. Postanowiłem zobaczyć czym jest ów Klub Mówców. Sprawdziłem w internecie czy istnieje jakiś oddział we Wrocławiu. Istniał, nawet kilka.

Kilka dni później poszedłem na spotkanie jednego z nich.

 

Jakie było Twoje pierwsze wrażenie?

Kiedy wszedłem na salę, nie byłem przygotowany na to co tam zobaczę. Wydaje mi się, że to wrażenie jest powszechne, wśród ludzi, którzy przychodzą po raz pierwszy na spotkanie.

Na samym początku zostałem przywitany jako gość przez jednego z klubowiczów. Przeprowadził ze mną podstawowy wywiad – skąd wiem o Toastmasters, czego oczekuję od organizacji. Potem zaczęło się spotkanie.

Pierwsze wrażenie jest piorunujące! Na początku ciężko było mi zrozumieć dlaczego jedna z osób siedzących wśród publiczności, podczas przemówień wciąż dzwoni na cymbałkach, do czego służą różnokolorowe karty, które są co chwilę pokazywane, dlaczego każdego mówcę ocenia się publicznie. To wszystko było dla mnie nowością.

Z kolei, kiedy patrzyłem na mówców, którzy występowali – widziałem się w ich roli. Wyglądało to bardzo profesjonalnie, wręcz jak w teatrze. Bardzo dopracowane przemówienia, wykorzystanie różnych rekwizytów, ruch po scenie i inne aspekty sprawiały, że w myślach już widziałem się na ich miejscu.

 

Ile czasu zajęło Ci podjęcie decyzji o wstąpieniu do klubu?

Po dwóch spotkaniach stwierdziłem, że czuję więź z tymi mówcami, którzy mieli bardzo efektowne wystąpienia. Po raz pierwszy widziałem ludzi, którzy poza treścią kładą bardzo mocny nacisk na oprawę. Stwierdziłem, że ten styl jest mi bliski i chciałbym zacząć uczyć się przemawiać w ten sposób. Dlatego od lutego 2016 roku jestem członkiem Toastmasters Wroclove.

 

Jak z perspektywy czasu oceniasz wybór Toastmasters Wroclove jako miejsca nauki?

We Wrocławiu jest pięć Klubów dla dorosłych oraz jeden dla młodzieży. Każdy z nich ma kompletnie inną specyfikę. Biznes Toastmasters Wroclove jest bardzo mocno skupiony na sferze poważnych wystąpień biznesowych, 1st Million to miejsce, gdzie rodzą się umiejętności przydatne przy startupach, w Toast@Capgemini przemawia się w języku niemieckim, a WrocLove Speakers to Klub anglojęzyczny.

Z perspektywy czasu uważam, że rozpoczęcie nauki od Toastmasters Wroclove było dla mnie najlepszym wyborem. Klub z jednej strony kładzie bardzo duży nacisk na profesjonalizm wystąpień, z drugiej tematyka przemówień jest niezwykle różnorodna.

Wejście w ustalony rytm edukacji i korzystanie z ewaluacji doświadczonych mówców sprawiło, że mój poziom umiejętności zaczął rosnąć. Jednocześnie mogłem dobierać tematy przemówień, które są mi bardzo bliskie. Dla mnie Toastmasters Wroclove stał się miejscem do kształcenia oraz eksperymentów.

Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że inne Kluby też mają mnóstwo zalet. Wybór jednego z nich powinien być zgodny z założonymi celami oraz oczekiwanymi rezultatami.

 

Po dwóch latach nauki w Toastmasters zdobyłeś tytuły Mistrza Polski w mowach improwizowanych i Wicemistrza w mowach humorystycznych. Jak dużo pracy włożyłeś w przygotowanie do mistrzostw?

Nauka przemawiania w Toastmasters jest niekończącą się drogą doskonalenia. Wiem, że brzmi to trochę patetycznie, jednak to prawda. Każde moje przemówienie podlega krytycznej ocenie. Moje kolejne wystąpienia są oceniane przez pryzmat poprzednich. Informacja zwrotna jest przekazywana na każdym kroku i dotyka wszystkich aspektów mowy.

Ucząc się przemawiania uważnie czytałem każdą kartę ewaluacyjną. Zastanawiałem się nad tym, co napisali mi i powiedzieli doświadczeni mówcy. Oglądałem również nagrania z moich przemówień wyszukując te aspekty, które świadczyły o moich mocnych stronach. Stawiałem na nie. Poprawiałem elementy, które zgrzytały. Wszystko to złożyło się na wykrystalizowanie mojego stylu.

W swojej ścieżce edukacyjnej skupiłem się na treningu. Słuchałem rad doświadczonych mówców, wdrażałem ich sugestie, wystąpiłem w Konkursie i… wygrałem.

Istnieje często przypominana zasada dziesięciu tysięcy godzin ćwiczeń by zdobyć w czymś dużą biegłość. Obecnie, po dwóch latach mam za sobą około 1500 godzin treningu. Cieszę się, że wykorzystałem ten czas sensownie i produktywnie.

 

Czy zawsze wygrywałeś Konkursy mów? Czy jednak przeżyłeś kilka porażek, zanim zostałeś Mistrzem?

Tegoroczny Konkurs był drugim w mojej karierze. W pierwszym zdobyłem na poziomie eliminacji klubowych drugie miejsce. Do kolejnego etapu przechodzą tylko osoby zajmujące pierwsze.

Po Konkursie zebrałem informację, czego zabrakło w przemówieniu. Podstawowym zarzutem była zbyt daleko posunięta kontekstowość. A ja lubię tego typu wystąpienia. Stanąłem przed trudnym orzechem do zgryzienia, jednak miałem cały rok, by przemyśleć sprawę.

Zacząłem też doceniać radę naszego klubowego mówcy standupowego – Tomka Cwynara, który powiedział, że sukces na najwyższym poziomie wymaga pomocy specjalistów. To był strzał w dziesiątkę. Bardzo mocno zaangażowałem się w długoterminowe kursy aktorskie. Starałem się podchodzić do nich z pełnym zaangażowaniem.

Przez cały rok wzmacniałem swoje silne strony, szlifowałem styl i… sukces!

 

Czy warto uczestniczyć w Konkursach mów?

Zdecydowanie tak. Z trzech powodów. Po pierwsze – tego typu wydarzenia pozwalają sprawdzić swoje umiejętności. W którym momencie edukacji jesteśmy? Jak dużo brakuje nam do osiągnięcia założenego celu?

Po drugie – znalezienie się na podium, bez względu na miejsce, sprawia, że czujemy się docenieni. Do dalszych etapów przechodzą tylko pierwsze miejsca, jednak bycie drugim czy trzecim mówcą w Klubie też jest nobilitujące.

Po trzecie – dojście do Mistrzostw to cztery etapy i cztery różne składy sędziowskie. Znalezienie uznania dla umiejętności na każdym z poziomów potwierdza aktualny poziom mówcy.

 

Część Toastmasterów po jakimś czasie odczuwa „wypalenie”. Co Cię motywuje i co poradziłbyś osobom, które tracą motywację po pewnym czasie?

Uważam, że podstawą jest praca z odpowiednimi ludźmi w Klubie. Tutaj znajduje się mieszanka przeróżnych osobowości. Każdy z członków to wyrazista indywidualność. W tym wszystkim trzeba odnaleźć osoby, których styl życia, przemawiania i edukacji jest zgodny z naszym.

Jedne osoby potrzebują częstych treningów przy udziale mentora, więc niezbędne są tutaj osoby posiadające dużo wolnego czasu. Ktoś inny potrafi i lubi funkcjonować opierając się o konstruktywną krytykę, więc powinien poszukać takich ludzi, którzy mu jej udzielą. Inne osoby potrzebują potężnego wsparcia motywacyjnego i oni potrzebują kogoś, kto ich „naładuje”.

Zadawanie się ludźmi, których bardzo lubimy i szanujemy sprawia, że każdy problem, nawet „wypalenie” można wspólnie pokonać.

Uważam również, że warto poszukiwać swojego indywidualnego stylu wystąpień. Dla mnie czymś takim jest wąska specjalizacja. Jeden, dwa typy przemówień, które uwielbiamy oraz budowanie na nich swojej tożsamości mówcy. Dla mnie jest storytelling oraz improwizacja.

 

W klubie Toastmasters realizowałeś aktywnie dwie ścieżki. Ścieżkę Mówcy oraz Lidera. Co dała Ci ścieżka Mówcy? Czego nauczyłeś się o sobie?

Ścieżka Mówcy sprawiła, że zmieniłem swoje priorytety życiowe. Cel, z którym przyszedłem do Klubu, poszedł w kąt, a ja znalazłem całkiem dla mnie nową drogę życiową.

Przemawiając na scenie Toastmasters widziałem jak ludzie śmiali się i płakali na moich wystąpieniach. Niektóre z mów wzbudziły bardzo negatywne emocje. Zobaczyłem jak wielką moc ma słowo, które może pomóc ludziom wzrastać czy bawić się, ale może też pogrążyć kogoś w smutku. Dzięki temu o wiele bardziej uważam, na to co mówię publicznie. Teraz rozumiem odpowiedzialność jaka spoczywa na mówcy.

Ścieżka Mówcy pozwoliła mi też przetestować różne rodzaje wystąpień. To dało mi jasny obraz tego, czego w życiu nie chcę robić, a wcześniej wydawało mi się, ze chcę.

To jest wielka siła Toastmasters – możliwość eksperymentowania, która pozwala odkryć siebie.

 

Realizowałeś również Ścieżkę Lidera. Byłeś dwukrotnie Wiceprezesem ds. Edukacji w klubie 1st Million Toastmasters oraz Sierżantem i Sekretarzem w Klubie Toastmasters Wroclove. Realizowałeś projekt Youth Leadership. Ukończyłeś również program dla zaawansowanych liderów High Performance Leadership. Czego się nauczyłeś realizując Ścieżkę Lidera?

Wielkim odkryciem dla mnie jest fakt, że wolę pracę w małych zespołach, do trzech, czterech osób. W dotychczasowej karierze zawodowej wydawało mi się, że dobrą drogą dla mnie jest zarządzanie dużymi zespołami. Okazało się jednak, że jest całkiem odwrotnie.

Kolejną rzeczą, którą zrozumiałem jest fakt, że najlepiej dogaduję się z ludźmi w rozmowach jeden na jeden. To jest coś, co istniało w moim życiu od zawsze, jednak dzięki programowi High Performance Leadership zostało to „wydobyte” na światło dzienne. Dzięki temu mogę już tę zasadę osobistej rozmowy wdrażać w swoim życiu świadomie.

W zeszłej kadencji pełniąc jednocześnie funkcje w Zarządach dwóch Klubów jednoznacznie udowodniłem sobie, że potrafię wychodzić poza strefę komfortu i przekraczać wewnętrzne granice. Zrozumiałem też wtedy, że funkcjonowanie pod presją stresu oraz czasu jest dla mnie zbyt wyczerpujące i zabierające mi przyjemność z działania. Dzięki temu dobieram sobie w życiu, pracy oraz Klubie tylko te zadania, które pozwalają mi funkcjonować optymalnie. Teraz mam wiedzę jakiego typu one są.

 

Czy wiedzę zdobytą w Toastmasters wykorzystujesz w życiu poza Toastmasters?

Tak, przydaje się na każdym kroku. W pracy przejąłem w mojej grupie wszystkie wystąpienia publiczne. Z radością patrzę na reakcję osób, które nie są Toastmasterami na moje przemówienia. Efekt „wow” jest zawsze widoczny.

Umiejętność przemawiania improwizowanego przydaje mi się również w wielu dziedzinach życia. Przy stole wigilijnym, podczas organizacji warsztatów czy przy wystąpieniach w telewizji. Na przykład kilka dni temu wystąpiłem w spocie reklamowym swojej firmy.

Związałem swoją przyszłość z przemawianiem i konsekwentnie realizuję plan. Jednak jest to taka dziedzina, gdzie trzeba wkładać mnóstwo pracy i energii, przez długi czas zanim będą widoczne wymierne skutki.

 

Jakie masz plany na przyszłość w Klubie?

Moim planem na najbliższe pięć lat jest zdobycie tytułu mówcy akredytowanego przez Toastmasters.

Zdobycie tytułu Advanced Communicator Gold jest przejściem około 30% drogi to osiągnięcia tego celu. Dlatego w Klubie chcę nadal szlifować swoje umiejętności jako mówca oraz przekazywać wiedzę na ten temat innym mówcom.

W 2018 roku moim celem jest zostanie Ambasadorem Toastmasters Wroclove. Chciałbym poszukiwać nowych dróg rozwoju dla siebie oraz Klubu. Jednocześnie zamierzam promować nasz Klub oraz Toastmasters na zewnątrz. Chciałbym aby jak najwięcej osób mogło skorzystać z edukacji w ścieżkach liderskich oraz mówców.

 

Może na koniec coś motywacyjnego?

Każdemu, kto chce się nauczyć przemawiać z całego serca polecam pogłębione wejście w system edukacyjny jaki oferuje Toastmasters. Wartość jaką otrzymujemy jest bardzo duża.

W Toastmasters można nabierać praktycznego doświadczenia jako przywódca. Tutaj jest miejsce do eksperymentów z wiedzą wyniesioną z książek. Warto również spojrzeć na siebie oczami doświadczonych liderów. Każdy z nich ma inny styl zarządzania oraz inną perspektywę, przez co mogą przekazać przydatne informacje o prowadzeniu firmy, organizacji wydarzeń czy przewodzeniu ludziom.

W Toastmasters można bardzo mocno wyszlifować swój warsztat mówcy. Informacje zwrotne od członków Klubu są zawsze cenne. Wielu klubowiczów regularnie występuje na scenie poza Toastmasters, w różnych środowiskach. Mogą więc uświadomić nam wiele istotnych aspektów naszych mów. Mogą też zostać naszymi mentorami.

Najważniejsi w Toastmasters są jednak ludzie. To oni stanowią największą siłę organizacji. Tygiel różnych charakterów, doświadczeń i umiejętności sprawia, że tutaj człowiek zawsze ma wielkie pole do rozwoju. Ci wspaniali ludzie to osoby nastawione na działanie, na praktykę. Jednocześnie są niezwykle otwarci na życie, świat oraz inne osoby.

Toastmasters to moim zdaniem fenomen. Członków Klubu zachęcam do jego eksplorowania, osoba spoza organizacji do jego wypróbowania.

 

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również. Do zobaczenia na spotkaniu Klubu.

 

————————————————————————————————————————————-

#3

Rozmowa z Patrykiem Kleczkowskim

O tym, jaki wpływ na życie „pozatoastmasterowe” może mieć Klub, z Patrykiem Kleczkowskim – Prezesem poprzedniej kadencji – rozmawiała Naza Simińska…

 

Naza: Dlaczego warto być w Toastmasters?

Patryk: Toastmasters to wspaniała sala treningowa dla umiejętności, jakich potrzebujesz. W dodatku w tej sali spotkasz ludzi, podobnych do Ciebie, którzy życzą Ci powodzenia i wspierają w rozwoju.

Jak zaczęła się Twoja przygoda w klubie Wroclove Toastmasters?

Gdy byłem studentem, mój znajomy Miłosz przyniósł mi skserowane trzy rozdziały jakiejś książki. Rzuciłem te kserówki i dopiero zajrzałem do nich kilka tygodni później. Największa siła, Najważniejsza decyzja, Najważniejszy cel – te rozdziały były dla mnie początkiem nowej drogi. Niestety na tych kserówkach nie był podany autor książki i trochę mi zajęło zanim odkryłem, że to Brian Tracy. Powiedziałem o tym mojej siostrze, która tego samego roku kupiła mi na Wigilię (2011) książkę Briana Tracy’ego „Mów i zwyciężaj”. Autor już na pierwszych stronach wspomina o miejscu, które pomogło tysiącom ludzi przełamać strach przed wystąpieniami publicznymi. Tym miejscem jest Toastmasters. Gdy pierwszy raz przeczytałem o Toastmasters, pomyślałem, co za dziwna nazwa.

Jakie było Twoje “dlaczego” na początku i jak “dlaczego” zmianiało się z czasem?

Przystąpiłem do Toastmasters, żeby być lepszym nauczycielem. W Toastmasters odkryłem, że życzliwość, przyjazna atmosfera, docenianie, szacunek i uczenie się poprzez społeczność to najlepszy system edukacji, jaki mogę przenieść do szkoły.

Cztery razy byłeś w zarządzie? Czego się nauczyłeś jako podwójny Master Mentor, VPPR i jako Prezes?

Bycie w zarządzie to prawdziwy zaszczyt. Jestem wdzięczny WrocLove Toastmasters i dziękuję za tę możliwość. Muszę przyznać, że te dwa lata pracy w zarządzie zawsze będą dla mnie wyjątkowe.

Czy mógłbyś opisać Patryka przed po?

Najlepiej zobaczyć na starych zdjęciach

patryk_dawniejpatryk_prezes

Jak bycie częścią Toastmasters miało wpływ na Twoje życie pozatoastmasterowe?

Umiejętności zdobyte w Toastmasters wykorzystuję poza Toastmasters, dlatego ta organizacja pośrednio lub bezpośrednio miała i wciąż ma wielki wpływ na moje życie zawodowe i osobiste.

Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.

Zapisz się na nasz newsletter!
 Wyrażam zgodę na otrzymywanie od WrocLove Toastmasters PL Newslettera z informacjami związanymi z działalnością klubu i zamieszczonymi w jego ramach informacjami handlowymi.